Ania :)
Miało być tak pięknie. Kolorowa sukienka, pełne słońce i pięknie uśmiechnięta Ania. Niestety instytut dzieci wątłych, do którego należę od małego, przypomniał o sobie i na święta Wielkanocne w prezencie podesłał gorączkę, katar i ogólne osłabienie. Próbę zrobienia sesji mimo wszystko podjąłem, ale po kilkunastu minutach musiałem się poddać, schować aparat do torby i grzecznie wrócić do łóżka.



3 Komentarzy
W takim razie życze szybkiego powrotu do zdrowia ;)
Dzięki, już jestem zdrowy. Zdjęcia robiliśmy w święta Wielkanocne ;) Pozdrawiam.
oj tam od razu instytut dzieci wątłych ;)jednak sie coś znalazło z tej sesji ;)
;*