Monika i Radek – plener ślubny
To był mój pierwszy ślub w tym roku. Plener robiony na raty, jak zwykle młodzi nie uniknęli mojej „pomysłowości” i Monika wylądowała w taczce / wózku. Na starość będą mogli powiedzieć do wnuków „fotografa mieliśmy… dziwnego” ;)








3 Komentarzy
przynajmniej rower refunduje taczke ;]
kolory na +, jak zawsze zresztą :)
super!
Rower pożyczyliśmy od przypadkowej osoby:)
Nie, to nie tak … będziemy mogli powiedzieć „fotografa mieliśmy…fajnego i pomysłowego „.
Monika i Radek