Plenerowo – stodołowe
Stęskniłem się już za sesjami plenerowymi. 4 stopnie i silny wiatr nie sprzyjają robieniu zdjęć, ale nikt nie powiedział, że się nie da;) Przy pierwszym podejściu w plenerze wytrzymaliśmy z Anią i Kasią kilkanaście minut i schowaliśmy się w niewiele cieplejszej stodole. Tam pierwszy raz miałem okazję pobawić się w strobist’owe oświetlanie zdjęć. Jedna lampa wyzwolona z pięciometrowego kabla, trochę światła z zewnątrz i jak na początki efekt dość zadowalający. Przy czym na starcie mogę powiedzieć, że kabel to rozwiązanie ostateczne, jeśli kogoś pociąga zdalne wyzwalanie lamp to powinien zainwestować w bezprzewodowy wyzwalacz.


2 Komentarzy
No ja nie długo planuje zakup chińskiego wyzwalacza z nadajnikiem za 95zł do swojej 580-tki i takiego nie dużego softboxa :) Będzie jak znalazł w plener :)
Ja nie jestem przekonany do błyskania w plenerze takimi lampkami.